Opublikowany w Śmietnik

Be my Valentine…

Już prawie koniec. 14 lutego dobiega końca. Alleluja! Ten dzień jakoś zawsze był za bardzo rozdmuchany. No bo w końcu kocha się cały rok prawda? Hmm… Z drugiej strony jest to całkiem dobra okazja, żeby sobie jakoś uprzyjemnić wspólnie czas, chociaż jeden dzień skupić się na tej drugiej połówce w tym klimacie jaki roztacza się wokół. Oczywiście nie musi to być akurat ten konkretny dzień w kalendarzu jeśli komercjalizm kogoś odrzuca 🙂

Czytaj dalej „Be my Valentine…”
Reklamy
Opublikowany w Historie

Utonąć w przeszłości…

To był ciężki tydzień. Właściwie to tragiczny. Zabierałam się na napisanie posta kilkukrotnie, ale zawsze byłam mega zła i nabuzowana wydarzeniami wokół mnie. A pisanie w porywie nerwowym niekoniecznie przekazuje to co chciałabym wyrazić tą historią.
Jest to historia o przyjaźni, pierwszych emocjonalnych uniesieniach i przerwanych więzach…

Czytaj dalej „Utonąć w przeszłości…”
Opublikowany w Śmietnik

Wykończę się…

Tak po prostu, padnę, zasnę i nie wstanę. Ha! Marzenie ściętej głowy… Kolejny dzień, kolejna nadzieja na spokojny wieczór spędzony w ciszy, z kubkiem herbaty i książką w rękach. Nadzieja matką głupich, prawda? No to ja jestem wybitną idiotką. Chcę zniknąć, zanurzyć się pod kołderką i zahibernować do wiosny, minimum. Mam wysokie wymagania. A dlaczego dostaje kurwicy ? No cóż…

Czytaj dalej „Wykończę się…”
Opublikowany w Śmietnik

10-year challenge.

No dobra. Dziś mnie siekło. Dziś coś już skrobnę. Gotowi?

Ostatnio w sieci pojawiła się masa postów osób porównujących swoje zdjęcia zrobione 10 lat temu do tych aktualnych. Och jak te latka lecą! Och och! No zapierdziela czas ! Zawsze tak było i nikt tego nie zmieni. Co w tym dziwnego?
Nie rozumiem tej nagłej melancholii wśród moich znajomych (oraz społeczoności internetowych różnego rodzaju). Przepraszam, wróć! Nie rozumiałam do jakiś 10 minut temu. Ale proces prowadzący do mojego olśnienia był nieco dłuższy 🙂

Czytaj dalej „10-year challenge.”
Opublikowany w Bez kategorii

…je suis prêt…

Witam, nie mam pojęcia co tutaj powstanie. Coś będzie. Postanowiłam uporządkować jakoś ten burdel w mojej głowie. Ten syf, który gromadzi się i napędza moje mini szaleństwo. Może dam radę. Pożyjemy, zobaczymy.

Na zdrowie 🙂
Verisu.


„Niebo nie zna wściekłości jak miłość zmieniona w nienawiść,
ani piekło takiej furii jak zraniona kobieta…”
-William Congreve

post